Elektrownia w pigułce?
2010-02-26 • Kategoria: sprzętBloom Energy zaprezentowała urządzenia Bloom Energy Server (Bloom Box), które według przedstawicieli firmy mogą wkrótce zrewolucjonizować klasyczną infrastrukturę wytwarzania i dostarczania energii elektrycznej.
Bloom Energy Server określany również jako Bloom Box, to miniaturowa, ekologiczna elektrownia, z której mogą korzystać nie tylko firmy, ale w przyszłości również użytkownicy indywidualni. Pod koniec lutego odbyła się ich pierwsza oficjalna, publiczna prezentacja, choć wersje testowe Bloom Box pracują już od przynajmniej półtora roku w kilkunastu dużych firmach.
Urządzenie wykorzystuje ogniwa dostarczające czysty tlen (solid oxide fuel cells) oraz różnego rodzaju tradycyjne (odnawialne lub nie) paliwa, takie jak naturalny gaz, do wytwarzania energii elektrycznej przy zastosowaniu reakcji chemicznej, która nie wymaga procesów spalania i według producenta nie powoduje emisji gazów uznawanych za szkodliwe dla środowiska. Bloom Energy (www.bloomenergy.com) twierdzi też, że urządzenia mają 2-krotnie wyższą efektywność przetwarzania energii w porównaniu z klasycznymi elektrowniami i systemami dystrybucji. Prezentowany obecnie Bloom Box ma moc 100 kW i kosztuje ok. 800 tys. USD.
Prezes i założyciel firmy Bloom Energy, K.R. Sridhar mówi: „Sądzę, że nasz wynalazek może mieć taki sam wpływ na rynek energetyczny, jak telefonia komórkowa, która zmieniła rynek telekomunikacyjny. Umożliwia on wykorzystanie rozproszonego, niezawodnego i lokalnego systemu wytwarzania energii”. Przewiduje on, że do 2020 roku urządzenie będzie produktem masowym wykorzystywanym również przez użytkowników indywidualnych. Bo według obecnych szacunków w ciągu najbliższych 10 lat jego cena powinna spaść do poziomu ok. 3000 USD.
Na testowanie urządzeń we własnych systemach zasilania zdecydowało się już 20 dużych korporacji, m.in. FedEx, Wal-Mart, Staples, eBay, Google, Bank of America i Coca-Cola.
W centrali Google od 18 miesięcy pracują cztery urządzenia Bloom Box o łącznej mocy 400 kW. W okresie testów dostarczyły one 3,8 mln kWh przy dostępności na poziomie 98%. Z kolei w oddziale eBay w San Jose, urządzenia działają od 9 miesięcy pokrywając 15% całkowitego zapotrzebowania na energię. A jak mówi dyrektor eBay, John Donahoe: „pod względem planowanych kosztów i celów ekologicznych projekt spełnił założenia”.
„Jest to bardzo interesująca technologia, zwłaszcza, że Bloom Energy prezentuje komercyjne urządzenia, a nie laboratoryjne prototypy. Jeśli oczywiście określany przez przedstawicieli producenta na 3-5 lat czas zwrotu inwestycji sprawdzi się w praktyce. Na razie brakuje jednak informacji o czasie życia urządzeń oraz kosztach ich utrzymania, a dopiero wtedy można by przeprowadzić realną analizę opłacalności tego rozwiązania” mówi Dan Olds, analityk z Gabriel Consulting Group.
Ale nawet przy cenach sięgających miliona USD, Bloom Box może to być atrakcyjnym rozwiązaniem dla dostawców energii umożliwiające względnie szybkie, lokalne zaspokojenie zwiększonego popytu bez kosztownej rozbudowy infrastruktury sieci przesyłowych.
Na razie za wcześnie jest by realnie ocenić czy Bloom Box spowoduje rewolucję w energetyce i dlatego często pojawiają się komentarze typu „to zbyt piękne by było prawdziwe?”.
