Google Earth pomogło w odnalezieniu rozbitego samolotu
2009-04-26 • Kategoria: software
Jedną z idei stojących za Google Earth jest umożliwienie wirtualnych odwiedzin miejsc, których nie możemy lub nie chcemy zobaczyć na żywo. Jednak tak ogromna ilość danych jest też użyteczna w różnego typu poszukiwaniach. Najnowszym przykładem jest historia odnalezienia wraku samolotu, który uległ katastrofie dwa i pół roku temu.
Awionetka Cessna z dwoma osobami na pokładzie zaginęła podczas lotu wycieczkowego w jednym z pasm górskich stanu Arizona w okolicach miasteczka Sedona. Wiele godzin poszukiwań czynionych zarówno przez różne służby, jak i grono ochotników nie przyniosło efektów. Ostatnio jednak pewne zdarzenie odwróciło los i pozwoliło na zlokalizowanie miejsca wypadku.
Jedna z osób, która brała także udział w poszukiwaniach Steve’a Fossetta, natrafiła na wykonane przez wspinacza zdjęcie ognia w lesie, które zostało zrobione w dzień zaginięcia Cessny i w rejonie miejsca zdarzenia. Powiadomiła więc jedną z rodzin zaginionych, która przygotowały stronę WWW z informacjami mogącymi pomóc w poszukiwaniach wraku.
Wykorzystując różne informacje (m.in. dotyczące pogody, ostatniej znanej pozycji samolotu, interpolacji trasy lotu) w oparciu o dane topograficzne i fotograficzne z Google Earth byli w stanie dopasować znalezione zdjęcie z ogniem w lesie do konkretnego miejsca. W oznaczonym w ten sposób miejscu odnaleźli wrak samolotu i szczątki bliskich.
Sukces poszukiwań spowodował, że rodzina zaangażowana w odszukanie samolotu postanowiła stworzyć system MARSI (Mapped Archive of Rescue & Search Information). Na swojej stronie bardziej szczegółowo opisują w jaki sposób wykorzystali dane z Google Earth. Metoda znalazła uznanie wśród grupy MAST (Missing Aircratf Search Team; zajmowała się m.in. poszukiwaniem Fossetta), która zamierza go używać do przyszłych akcji poszukiwawczych.

źródło: Techrunch