Google i Yahoo przeciwko planom Australii
2010-02-16 • Kategoria: e-biznes i prawo
Kolejny głos sprzeciwu przeciwko cenzurze w sieci trafił do Canberry. To jednak wciąż za mało, by wywarło to jakikolwiek wpływ na władze Australii.
Rośnie opozycja wobec planów rządu w Canberze odnośnie cenzurowania treści dostępnych w internecie. Przypomnijmy, że trwają testy Wielkiej Rafy Koralowej – systemu, który ma za zadanie zablokować dostęp do nielegalnych bądź niebezpiecznych stron internetowych. Wszystko w trosce o najmłodsze pokolenie Australijczyków. Nie wszyscy jednak są zwolennikami projektu – grupa o nazwie Anonymous zaatakowała w zeszłym tygodniu rządowe serwisy internetowe.
Przeciwko planom władz Australii wypowiedziały się także organizacje pozarządowe – Australian Library and Information Association (ALIA) oraz The Inspire Foundation. Ich głównym zadaniem jest zachęcanie młodych ludzi do korzystania z zasobów i możliwości internetu. Trudno więc oczekiwać, by promowały one rozwiązania stojące w sprzeczności z ich misją. Argumentują one, że narzucane przez rząd zasady są zbyt szerokie i restrykcyjne, nie uchronią też najmłodszych.
Zdają się z nimi zgadzać dwie duże firmy branży IT – Google oraz Yahoo. Ta pierwsza została wezwana pod koniec tygodnia do ocenzurowania serwisu YouTube – minister Stephen Conroy, odpowiedzialny za telekomunikację i społeczeństwo cyfrowe, chce, by firma dobrowolnie zastosowała się do zasad RC – Refused Classification. Ta odmawia, twierdząc, że zbyt duża ingerencja w materiały internautów może negatywnie wpłynąć na debatę publiczną.
Rząd Kevina Rudda wydaje się być jednak zdeterminowany do tego, by Wielką Rafę Koralową uruchomić. Opinia publiczna raczej mu w tym nie przeszkodzi – jak do tej pory bowiem nie słychać było głosów niezadowolenia.
Źródło: BBC News