Microsoft atakuje Google Wave: „to zbyt skomplikowane”
2009-06-09 • Kategoria: software
Informacje o najnowszej hybrydzie poczty, komunikatora i narzędzia do pracy grupowej o nazwie Google Wave obiegły świat w najgorszym dla Microsoftu momencie – tuż przed premierą wyszukiwarki Bing. Nic zatem dziwnego, że Redmond stara się przedstawić koncepcję konkurenta w złym świetle. Ray Ozzie, główny architekt Microsoftu stwierdził, że Google Wave narusza zasadę, że złożoność jest wrogiem Sieci.
Zdaniem Ozziego, otwarte WWW to otwarte dane i protokoły, a nie wielkie pakiety oprogramowania i ich ładunki przekazywane przez sieć. Google Wave jest „tak skomplikowane, z tyloma możliwymi rolami i sposobami konfiguracji, że potrzebujesz otwartego kodu, żeby mieć tego wiele instancji, ponieważ nikt nie będzie potrafił przygotować niezależnej implementacji” – stwierdził software’owy architekt z Redmond.
Przeciwieństwem zbyt złożonego, „nie nadającego się do własnej implementacji” Wave’a, ma być Mesh Microsoftu. Prosty framework pozwala na gromadzenie danych kontaktowych, e-maili, dokumentów czy fotografii – i synchronizowanie tego z innymi urządzeniami poprzez engine komunikacyjny na bazie kanałów RSS i ATOM. Wszystko to oczywiście w ramach chmury Azure.
Dlatego „w praktyce Wave i Mesh są tym samym” – stwierdził Ozzie. Jednak Microsoft jest bardziej przyjazny użytkownikom, ponieważ „jest rozłożony na proste elementy, które można niezależnie implementować poprzez RSS”. Jest tak, ponieważ Microsoft uczył się na błędach Google’a i teraz może zaoferować lepsze wersje usług, które Mountain View oferowało wcześniej. Przykładem mogą być online’owe usługi Exchange. „Jeszcze półtora roku temu, kiedy rozmawialiśmy o tym z klientami, partnerami i integratorami, nie rozumieli oni, po co to w ogóle miałoby się pojawić. Teraz jednak partnerzy budują wokół tego cały biznes”.
Oczywiście trzeba pamiętać, że w wydaniu Microsoftu „prostota” oznacza zwykle zamknięcie w ramach ekosystemu oprogramowania Windows, kontrolowanego przez Microsoft. Zarówno Mesh, jak i Exchange czy SharePoint bazują na architekturze SQL Servera. Ich online’owe wersje, hostowane w chmurze Azure, to również zamknięte, własnościowe technologie Microsoftu, zaś aplikacje dostępowe powstają w Visual Studio i językach .NET.
Z kolei Google wykorzystuje w Wave otwarte standardy, których nikt nie kontroluje. Usługa komunikuje się za pomocą jabberowego protokołu XMPP, a klient jest napisany w Ajaksie i HTML 5. Jedynym zamkniętym, własnościowym rozwiązaniem jest hosting usługi na AppEngine – jednak Mountain View zapowiedziało, że każdy będzie mógł uruchomić u siebie własny serwer Wave na własnej infrastrukturze.
Czyżby zatem Microsoft po prostu nie doceniał ludzkiej inteligencji? Zobaczymy w praktyce. Zapewne własna implementacja Wave’a nie będzie przypominała procesu „kliknij dalej” z wygodnym kreatorem, ale chyba nie doszliśmy jeszcze do etapu, na którym ludzie drżą przed samodzielnym uruchomieniem skryptów powłoki?
źródło: RegDeveloper.co.uk, eWeek.com