Polska przystanią piractwa komputerowego
2009-04-27 • Kategoria: e-biznes i prawo
Gazeta Wyborcza opublikowała interesujące dane dotyczące popularności dzielenia się plikami w naszym kraju. Okazuje się, że przynajmniej pięć milionów Polaków wykorzystuje Internet do zdobywania filmów, muzyki i pirackiego oprogramowania. Koncerny uważają to oczywiście za kradzież, podobnie jak i Agora, która utrzymuje, że praktyka ta w całości jest nielegalna.
Badania firmy Symantec pokazują, że nasz kraj zajmuje szóste miejsce w świecie, jeśli chodzi o liczbę udostępnianych plików w sieciach P2P i drugie, jeśli wziąć pod uwagę segment gier komputerowych. Rozwinęła się scena warezowa, funkcjonują u nas liczne trackery Bit Torrenta i systemy wymiany plików przez WWW. Jeden z najpopularniejszych tego typu serwisów – Chomikuj.pl – ma mieć wg Gemiusa około dwóch milionów użytkowników miesięcznie.
„Gazeta Wyborcza” podkreśla, że uzyskiwanie filmów i seriali z Internetu jest nielegalne. Przytacza nawet przykład jednej z ankietowanych internautek, która „nie jest wyjątkiem” – pobiera ona regularnie z Sieci swoje ulubione seriale, dzień po premierze danego odcinka w USA – i co gorsza, według „Wyborczej”, nie ma przy tym żadnych wyrzutów sumienia.
Najwyraźniej mało kto ma jednak wyrzuty sumienia z powodu obejrzenia kolejnego odcinka „Zagubionych”, zdobytego dzięki np. Zatoce Piratów. Z badań instytutu SMG/KRC wynika, że jedynie 20% Polaków potępia pobieranie utworów audiowizualnych „bez zgody właściciela”, zaś 36% nie widzi w tym nic niewłaściwego. Doszło nawet do tego, że powszechnie wykorzystuje się łącza internetowe w miejscach pracy. „Są firmy, gdzie pracownicy prowadzą nieoficjalne wypożyczalnie filmów, zanim jeszcze wejdą one do polskich kin” – powiedział Maciej Karmoliński ze spółki AuditPro, zajmującej się kontrolą legalności oprogramowania.
Według Karmolińskiego nie było do tej pory firmy, w której nie znaleziono by czegoś „nielegalnego”. Dotyczy to zarówno małych przedsiębiorstw, jak i dużych spółek giełdowych. Straty z samego tylko piractwa software’owego, jednoznacznie nielegalnego w świetle polskiego prawa, mają wynosić 580 milionów dolarów – tak przynajmniej utrzymuje branżowa organizacja Business Software Alliance. Do tego należy doliczyć setki milionów strat producentów utworów audiowizualnych.
Radosnego pochodu piratów nie powstrzymują nawet wyroki sądowe – według „Gazety Wyborczej”, do sądów trafiły w ciągu ostatnich dwóch lat wnioski o ściganie prawie 800 internautów, udostępniających łącznie ponad 2,5 mln plików z muzyką. W niektórych sprawach orzeczono nawet wyroki więzienia w zawieszeniu albo wielotysięczne grzywny. To jednak Polakom niestraszne. Najwyraźniej obecny stan prawny nie ma nic wspólnego ze społeczną rzeczywistością.
Źródło: Gazeta Wyborcza